﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Przed uruchomieniem Elektrociepłowni Żerańskiej — nowego źródła światła i ciepła”> 
<author_1=”K. Grosicka”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="7">
<date=”1954-07-05”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Całkowicie zmechanizowana, ograniczająca do minimum ludzką pracę będzie droga węgla od rozładowni aż do samego kotła. Rozładownia węgla to długi budynek, do którego wjeżdżać będzie cały pociąg, składający się ze specjalnych wagonów otwieranych przy pomocy sprężonego powietrza. O ilości węgla, który będzie tu wyładowany świadczy fakt, że jeden kocioł zużywać będzie na dobę około 30 ton węgla.
Wyrzucony z wagonów węgiel dostanie się na transporter, który doprowadzi go do paleniska. Jednak z rozładowni do paleniska droga jest bardzo długa. Prowadzi na przemian to wąskim tunelem pod ziemią, to znów stromą pochylnią w górę. W czasie tej drogi węgiel zostanie dokładnie oczyszczony i zmielony na pył.
Pierwsze dwa kotły — serca elektrociepłowni są już niemal całkowicie zmontowane. Wysokie na 28 metrów są jednym wielkim splotem rur. Gdyby rury te ułożyć w prostej linii, długość jej wynosiłaby około 20 km. Na brunatnych rurach co kawałek ślady szwów wykonanych przez palnik, ślady żmudnej i odpowiedzialnej pracy monterów. 
Oni to montowali najpierw poszczególne elementy kotłów na wielkich stołach. Potem zaś zawieszeni gdzieś wysoko w labiryncie stalowych rur, łączyli z sobą każdą z nich, aż stworzyły jedną wielką całość.
Przyszedł dzień próby: dla kotła próby wodnej, a dla monterów sprawdzianu jakości ich pracy. Obie wypadły celująco. Kotły wytrzymały ciśnienie o 25 procent wyższe od nominalnego. 
Powstała w kotle para zostanie doprowadzana do turbin i wprowadzi w ruch wirnik generatora. Wytworzony prąd płynąć będzie na transformator, do rozdzielni, a stamtąd w świat...
W hali turbin panuje pozoru ny nieład budowy. Las rur i przewodów krzyżujących się z sobą, najróżniejsze maszyny stoją jedna obok drugiej. Pośrodku wielkie fundamenty pod turbiny. Lśnią stalowe zęby nieruchomego jeszcze wirnika.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
